Wiersz „Wiersz 2.2.1”

Wiersz „2.2.1”

Nikt przyjdzie mi z pomocą,
Chociaż ręce mi dygocą,
Nikt nie powie mi „O rany!
Siedzi cały zapłakany!”.Czasem cieszę się, żem człowiek,
Czasem wolę być jak stołek,
Nie pić, nie jeść, nic nie burzyć,
Nie żyć, nie spać, nie mieć złudzeń.To co było już nie będzie,
Człowiek siedzi w pierwszym rzędzie,
Wolność dawna nie ta sama,
Dziś wygląda jak reklama.Chciałbym wrócić do tych czasów,
Starych, wolnych polskich lasów,
Nie psuć, nie być, nie narzekać,
Żyć od dzisiaj w dawnych wiekach.Dziś na ziemi są dwa światy.
Jak pogodzić te goliaty?
Jeden całkiem jest rzeczowy,
Logiczny i naukowy.Drugi woli być zagadką,
Taką gorzką czekoladką.
Nie wiadomo co nam powie,
Gdy spytamy jak się zowie.Mówi biegle, słucha gorzej,
Myśli świetnie, dużo tworzy.
Wszystko burzy i przerabia,
Tylko po to by zarabiać.Pierwszy szybko się rozwija
Czas dla niego szybko mija,
W przyszłość gna burzliwy goniec,
Lecz po gońcu będzie ……Smutno mi bez zrozumienia,
Niszczy to moje marzenia,
Wolny może kiedyś będę,
Wcześniej niż ze świata zejdę.

Posted in

admin