Wiersz “Nadzieja”
“Nadzieja”
Kiedy ciemność nas ogarnie,
Gdy poczujemy się marnie,
Kiedy jasności nam zabraknie,
Wtedy sumienie światła począć łaknie. Wtem w świat wkracza nasze westchnienie,
I myśl naszych tak puste tchnienie.
Do tego dołącza się jeszcze wspomnienie,
I dawnych obrazów nagłe przypomnienie. Tu powstaje coś wielkiego,
Bo wśród odmętu myśli całego,
Wynurza się coś znaczącego,
I losy zmienić mogącego. Jasność ciemność poczyna przemagać,
Olśnienie zaczyna nagle się wzmagać.
Światło w tunelu jak gwiazda na niebie,
A gwiazda w Słońce, i w czerni się chwieje. Mechanizm pomysłem się uruchamia,
I nagle sobie coś uświadamia,
Że końca końcem być już nie musi,
Lecz początkiem dalszego życia być musi. Wtem do pomysłu dołącza się jeszcze,
Coś tak dobrego jak w lesie deszcze,
I całością pustkę pozostałą wypełnia,
A wraz z tym marzenie się spełnia. I nasze chęci co się dołączyły,
Do dzieła wielkiego się przyczyniły,
Na końcu już widać morał cały,
Że gdyby chcieć to świat byłby wspaniały.
