Siedzenie w domu
Ewolucja
Ewolucja jest powszechnie znana. Uczy się o niej w szkołach, to hasło dostępne każdemu. Niemal za każdym razem kiedy się rozważa kwestie dotyczące nas – ludzi – ten termin może okazać się przydatny. Dlaczego?
Według Słownika Języka Polskiego „ewolucja” to „proces stopniowych, rozłożonych na wiele pokoleń przemian w budowie organizmów prowadzący do powstawania nowych gatunków”. Tak powstawały rybiki, wielbłądy i tak powstał człowiek. Wielu z Was pewnie to wie, jednak do pojęcia w pełni jak to się stało potrzeba czegoś więcej. Musimy zrozumieć jak odbywała się „ewolucja”, co ją powodowało. Jak zatem było?
Kiedyś ludzie zawsze posiadali 32 zęby. Ósemki, zwane „zębami mądrości” były potrzebne do rwania mięsa i tak samo uczestniczyły w posiłku jak inne. Z czasem jednak stopniowo stały się mniej użyteczne i w konsekwencji przestaliśmy ich używać. Dodatkowo zęby te z racji odległego położenia od ust ciężko jest dzisiaj dosięgnąć szczoteczką i mogą (ale nie muszą) być uciążliwe.
Dlatego zęby mądrości uznano kiedyś za zbędne i dentyści zalecali je usuwać – obecnie jednak odchodzi się od tego. Z racji powyższych powodów ósemki stopniowo zaczęły zanikać i coraz więcej ludzi miało 28 zębów – nie 32. Zęby te należą do „narządów szczątkowych” i wygasają, ponieważ z punktu widzenia przetrwania nie są nam już potrzebne. Jeżeli chcesz znać cały proces tego, to krótko napisane jest o nim w akapicie poniżej:
Osoby, które miały 32 zęby np. częściej atakowała próchnica i przez to zakażenia. W konsekwencji ta grupa zostawiała mniej potomnych, ponieważ więcej z tych ludzi nie dożywało wieku, w którym mogliby zostawić potomstwo. Jeżeli zatem zdarzyło się, że pewien człowiek po dorośnięciu miał 28 zębów, to statystycznie ilość dzieci takich osób była większa. W genach następnych pokoleń kodowało się zatem rozwiązanie problemu ósemek – nieposiadanie ich. W konsekwencji zęby te zaczęły zanikać, albo wyrzynanie się ich zachodziło później. Tak natura poradziła sobie z nieprzystosowaniem. Innym przykładem jest kość ogonowa.
To właśnie potomni dzierżą informację o tym, jakim osobom udało się przetrwać i zapewnić im byt. Mają w sobie „kod” opowiadający o ludziach, którzy okazali się nie tylko dojrzali na założenie rodziny oraz jej utrzymanie, ale też po prostu odpowiedni. Byli prawdopodobnie bardziej przystosowani, skoro udało im się tego dokonać. Tak w wyniku selekcji naturalnej* nasze “właściwości”, czyli to, jak wyglądamy, jak się zachowujemy i kim jesteśmy, są elastyczne. Oczywiście odbywa się to w mikroskopijnym stopniu.
Warto zapamiętać:
– Ewolucja to proces stopniowych, rozłożonych na wiele pokoleń zmian u organizmów.
– Ósemki stopniowo zaczęły zanikać i coraz więcej ludzi ma 28 zębów (wynik “ewolucji”, selekcji).
Selekcja naturalna* to proces zwiększający przystosowanie populacji do warunków środowiskowych.
Dzisiaj
Wracając jednak do domu, w którym podczas pandemii więcej czasu spędziliśmy. Czy będzie miało to dla nas pozytywne skutki?
Oczywiście można rozważać tę kwestię pod różnymi względami – chociażby jak wykorzystaliśmy ten czas. Ja jednak nawiązując do tematu wyżej postaram się całkowicie “ewolucyjnie” podejść do zagadnienia.
Porównując nasze życie teraz i dawniej można dojść do wniosku, że nasi przodkowie spędzali więcej czasu na słońcu dostarczając sobie witaminę D3. Skoro nie wyewoluowali tak, żeby zmniejszyć jej zasobność w organizmie, to już wiemy, że nie była dla nas niebezpieczna, za to mogła być przydatna. Jeśli tak, to ograniczanie dzisiaj czasu spędzanego na słońcu z całą pewnością pod względem witaminy D3 nie będzie korzystne dla nas i naszego zdrowia. Skoro tak, to w tej kwestii dłuższe “siedzenie w domu” w żaden sposób nam nie sprzyja. To są moje domysły, a teraz zacytuję popularną stronę internetową, żeby udowodnić Wam, że się nie mylę.
Według wikipedii niedobór witaminy D3 powodować może „krzywicę u dzieci i młodzieży, rozmiękanie kości, złamania, skrzywienia i zwyrodnienia układu kostnego, zniekształcenia sylwetki, złe funkcjonowanie układu nerwowego i mięśniowego, zapalenie spojówek, stany zapalne skóry, zmniejszenie odporności, pogorszenie słuchu, osłabienie, wypadanie zębów, zwiększenie ryzyka chorób autoimmunologicznych” (chorób układu odpornościowego).
Tak jest napisane w wikipedii (link pod artykułem). Oczywiście nie znaczy to, że zaraz będzie krzywił nam się kręgosłup, dostaniemy zapalenia spojówek, czy coś innego. Nie jest to również “straszak”, w podobny sposób zostały opisane skutki niedoboru pozostałych witamin (aczkolwiek troszkę skromniej). Niemniej z tych informacji można skorzystać. Wystarczy 5-15 minut ekspozycji na słońcu (na to wpływają chmury), żeby dzienną dawkę witaminy D3 dostarczyć organizmowi, dlatego wedle woli można nagiąć swój grafik, żeby pomieścił dodatkowy kwadrans, który spędzimy na słońcu.
To był przykład witaminy D3. Ile więcej jest czynników których mogliśmy nie przewidzieć? Ile więcej rzeczy i zjawisk na nas wpływa, które z powodu zmiany harmonogramu na mniej dostosowany zacznie wpływać na nas gorzej? Jeżeli jesteś tu, prawdopodobnie przeczytałeś o negatywnych skutkach niedoboru witaminy D3, ale witamin jest więcej. Jest jednak sposób, aby coś na to poradzić i jak przeczytałeś ten artykuł to już go znasz. Wystarczy, że porównasz swoje życie obecne do życia swoich przodków.
Nasi przodkowie przestali być kształtowani wyłącznie przez naturę około sześć tysięcy lat temu (wtedy powstało pierwsze państwo i pierwsza cywilizacja – Sumer), co z punktu widzenia historii i prehistorii miało miejsce niedawno. Do tego czasu skutkiem ewolucji przystosowywali się do środowiska, w którym żyli, a który budowała przyroda. Sześć tysięcy lat to dla ewolucji niewystarczający czas, aby nas “dopasować” do nowych warunków. Świat bardzo się zmienił, coraz większą rolę odgrywa nie natura, a sam człowiek. Oczywiście ma to pozytywne skutki – jak np. dłuższa żywotność, ale też negatywne, którymi jest wspomniana kłopotliwość ósemek. I tu kryje się sedno. Na niechciane efekty ewentualnego “niedostosowania” do otoczenia możemy poradzić sobie poprzez dostosowanie otoczenia do siebie, do czego potrzebna jest nam wiedza o naszej przeszłości.
Warto zapamiętać:
– Wystarczy 5-15 minut ekspozycji na słońcu (z uwzględnieniem chmur), by dostarczyć organizmowi dzienną dawkę witaminy D3.
– Porównując życie naszych przodków do życia naszego możemy domyślić się, co wpływa na nas negatywnie, a czasem także zrozumieć dlaczego.
Źródła: (chronologicznie – stan z dnia 01.05.2021)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C4%85b_m%C4%85dro%C5%9Bci
https://pl.wikipedia.org/wiki/Narz%C4%85d_szcz%C4%85tkowy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dob%C3%B3r_naturalny
Źródła: (chronologicznie – stan z dnia 30.08.2021)
