Artykuł “Edukacja”
Dowiedz się, co możesz stracić, jeśli nie przeczytasz!
Artykuł na tej stronie skupia się na problemach dzisiejszej edukacji. Wpis nawiązuje do sytuacji uczniów w obecnym systemie i jego niedostosowania do współczesnych czasów. Ponadto tekst jest tak przygotowany, aby dawać rzeczową wiedzę na opisywany temat. W dodatku zaproponowane są możliwe rozwiązania istniejącego problemu. Oczywiście na końcu artykułu podane są linki do źródeł wykorzystanych informacji.
W s t ę p
„Po co w ogóle piszę?”
Proszę sobie odpowiedzieć na to pytanie „Czy mój czas poświęcony na edukację był rzeczywiście tego wart?” – lub – „Ile z tego przydaje mi się w życiu codziennym?”. Przypuszczam, że większość z Państwa odpowiedziało odruchowo – Tak – na pierwsze pytanie, ale przy drugim mogli już mieć Państwo wątpliwości. Zacznę od tego, że dzisiaj sprawa wygląda dość niekomfortowo, ponieważ jak powiedziała do mnie ostatnio pewna nauczycielka (jestem ostatnim gimnazjalistą) informacje do współczesnych podręczników są brane z tych z lat 80. Praktycznie każdy uczeń zastanawiał się kiedyś po co mu np. znać konstrukcję obrazu otrzymanego w lunecie astronomicznej (otworzyłem podręcznik do fizyki Nowej Ery pt. „Spotkania z fizyką” cz. 4 na losowo wybranej stronie – 130), czy jaki miał wpływ lądolód na powstanie gatunku wrony siwej (zad 6 egzamin gimnazjalny część przyrodnicza). Zastanawiając się tak, stwierdziłem, że jako gimnazjalista mający predyspozycje z matematyki uczę się nie tego, co trzeba. W przyszłości do niczego mi to nie będzie potrzebne. Nie zamierzam zostać ani astronomem, ani przyrodnikiem, więc po co ja mam taką wiedzę zdobywać? Gdy ja, lub moi koledzy pytaliśmy się o to nauczycieli, to mówili, że ta wiedza jest nam potrzebna. Kiedy zapytałem „do czego?”, to najczęściej odpowiadali, że mogę zostać astronomem. Nie brali pod uwagę tego, że może nie mam zamiaru nim zostać. Tak właśnie działa szkoła – ona nie dopasowuje systemu do uczniów, tylko uczniów do systemu. W wyniku tego otrzymuje się grupę tak samo wykształconych obywateli, o często podobnych cechach i zachowaniach. W tamtych czasach Prusy (europejskie mocarstwo germańskie) chciały mieć ludzi, którzy będą posłusznie wykonywać rozkazy. Tak działał model pruski w nowożytnej europie i podobnie funkcjonuje także dzisiaj. Może właśnie dlatego tak często nie zauważamy problemów współczesnego pokolenia? Przez dziesiątki lat MARNOWALIŚMY nasz potencjał, a często przy tym najlepszy czas w naszym życiu, czyli dzieciństwo i nawet nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy – dlaczego? Co zatem począć? Zapraszam do artykułu!
* * *
Piszę ten artykuł w nadziei na zmianę. Kierunek tej zmiany musi być wybrany rozsądnie, a zatem tak, aby nie naruszał praw i wolności uczniów. Jestem uczniem 3 klasy gimnazjum. Pierwszy krok do tej zmiany zrobiłem ja, ale drugi należy do Państwa!
* * *
Nie jestem jakimś „ekspertem”, czy „elitą”, więc też mogę się mylić. Proszę tylko o humorystyczne podejście do niektórych fragmentów, wytrwałość w czytaniu oraz zrozumienie użytych przeze mnie słów. Miłej lektury! 🙂
R o z w i n i ę c i e
„Edukacja – Co to jest?”
Powszechnie wiadomo, że zadaniem szkoły jest edukowanie, potwierdza to chociażby pojawienie się tego wyrazu w skrócie MEN (Ministerstwo Edukacji Narodowej), które sprawuje rodzaj pieczy nad polskim szkolnictwem i jest wyznacznikiem zadań szkoły. Według słownika języka polskiego (SJP – PWN) edukacja to wychowanie, wykształcenie oraz nauka. W takim razie edukacja polega nie tylko na uczeniu (siebie lub kogoś), ale też na umiejętnym zachowywaniu się w towarzystwie, zdobywaniu jakiegoś zasobu wiedzy, kształceniu się oraz tworzeniu pewnych zbiorów myśli, czy własnych poglądów (rozwinięcie definicji wychowania, nauki i wykształcenia). Poza tym, edukacja ma nas przygotować do życia w społeczeństwie.
Podsumowując stwierdzam, że edukacja to proces zmian wpływających na naszą osobowość i mających przygotować nas do życia w społeczeństwie.
Wynika z tego, że:
1) Zadaniem szkoły jest edukowanie uczniów.
2) Edukacja to proces rozwoju, mający nas zmieniać i kształtować, a także przygotować do życia codziennego.
„Edukacja – przygotowanie do życia.”
Według popularnej encyklopedii internetowej „Wikipedii”, edukacja to „ogół procesów i oddziaływań, których celem jest zmienianie ludzi, przede wszystkim dzieci i młodzieży stosownie do panujących w danym społeczeństwie ideałów i celów wychowawczych” – Dla dobra czytelników od razu objaśniam. Chodzi tu o to, że edukacja to taki proces dążenia do osiągnięcia dojrzałości. Z kolei dojrzałość jest określana na podstawie wzorców społecznych. Najczęściej są one definiowane na podstawie potrzeb, przekonań i oczekiwań grup społecznych, z którymi się obcuje.
Wynika z tego, że:
1) Warunki edukacji powinny tworzyć dziecku możliwość do wykształcenia we wszystkich fazach rozwojowych (w tym osiągnięcia dorosłości).
2) Na warunki edukacji bezpośrednio wpływają osoby, z którymi spotykamy się na co dzień.
„Edukacja – Jak to było kiedyś…?”
Na początku XVIII wieku Prusy zyskały w unii personalnej z Brandenburgią rozległe tereny, których długość liczyła mniej więcej tyle, co z Warszawy do Poznania. Królestwo Pruskie przechodziło swój rozwój militarny. Z tego również powodu wśród naszych zaborców znalazły się Prusy. Jednak za ostateczny rozkwit ich potęgi odpowiada Fryderyk Wilhelm III (różne źródła różnie podają), który wprowadził ogromne zmiany w życiu swoich mieszkańców. Po takim krótkim przypomnieniu można zauważyć, że Prusacy cały czas mieli „ręce pełne roboty”, a potem jeszcze doszły wojny duńsko-pruska i prusko-austriacka. Wprawdzie Prusy wyszły z tego z kolejnym zyskiem, ale o ich przewadze decydował wprowadzony na początku XIX wieku system edukacji.
„Edukacja – jak to się ma do dzisiejszego szkolnictwa?”
Wspomniany system edukacji został stworzony na potrzeby ówczesnych Prus. Warto dodać, że było to państwo zmilitaryzowane, a zatem nastawione na wojnę. Dla takiego państwa szczególnie ważne są dwa czynniki, jakie mogą odmienić losy wojny. Chodzi oczywiście o gospodarkę i wojsko. Zadaniem wyszkolonej armii pruskiej była walka na froncie. Z kolei zadaniem gospodarki było utrzymywanie tej armii. Na rozwój gospodarki miały wpływ fabryki. W nich pracowali robotnicy, ich zadaniem była monotonna praca, produkowanie czegoś. Obywatele Prus mogli zostać wyszkoleni jedynie na urzędnika, albo żołnierza. Wprawdzie dzieci chodziły do takich szkół z “własnych chęci”, ale nie miały dużego wyboru, gdyż w domu czekała je ciężka praca na polu, albo inne formy pomocy rodzicom. Do takich szkół nie mogli chodzić wszyscy potencjalni uczniowie w kraju, gdyż wtedy nie było jeszcze możliwości stworzenia i utrzymania szkół na tak dużym obszarze. W późniejszych czasach w wyniku dalszej militaryzacji Królestwo Prus wprowadziło edukację obowiązkową. Motywacją do takiej zmiany była chęć posiadania „obywateli-żołnierzy”. Teraz wywnioskować można, że wtedy edukacja nastawiona była na ilość, a nie jakość, gdyż nie było możliwości na doskonałe wykształcenie tylu osób. Dopiero wtedy zaczęto zmuszać dzieci do chodzenia do szkół. Wyobraźmy teraz sobie, że jesteśmy czternastolatkami w tamtych czasach, którzy muszą pójść do takiej szkoły. Co tam spotkamy? Lekcje szkolne zaserwują nam najbardziej niezbędną wiedzę (natomiast troszkę później ta „niezbędna” wiedza przerodziła się w mieszaninę wszystkiego). Na pewno nauczymy się czytać i pisać. Szkoła przygotuje nas do monotonnej pracy i wykonywania rozkazów. W takiej szkole panuje dyscyplina i jednomyślność, a o rozwoju własnych pasji, kreatywności, czy zainteresowań można właściwie zapomnieć.
Dzisiaj naukowcy udowodnili, że taka edukacja ma szkodliwy wpływ na rozwój mózgu! – Pewnie przez wkuwanie 🙂
Wynika z tego, że:
1) Edukacja w nowożytnych Prusach była dostosowana do czasów, w jakich żyli Prusacy,
2) Edukacja nie tworzy ludzi rozumnych, lecz zdolnych do wykonywania rozkazów (tzw. „obywateli-żołnierzy”, albo „robotów”).
*WKUWANIE – Najpowszechniejsza i najmniej skuteczna metoda uczenia się, wynikająca z musu nauki i niewiedzy o innych metodach. Polega na wielokrotnym czytaniu wyrazu i liczeniu na szczęście. 🙁
*UCZNIOWIE – Ważne było, aby dzień ucznia był wypełniony nauką aż po brzegi, ponieważ wtedy nie przychodzą mu do głowy „grzeszne myśli”.
*NAUCZYCIELE – Mieli wykonywać swój zawód z powołania (takie przynajmniej było założenie), w związku z czym dostawali za to niewielkie pieniądze.
Doświadczenie naukowe – Naukowcy zbadali poziom geniuszu (kreatywnego myślenia) na 1500 osobach, które uczęszczały do szkół.
Oto tabelka z wynikami doświadczenia:
| Wiek | Poziom geniuszu |
| 3 – 5 lat | 98% |
| 8 – 10 lat (te same dzieci pięć lat później) | 32% |
| 13 – 15 lat (te same dzieci po kolejnych pięciu latach) | 10% |
| 25 lat + | 2% |
„Edukacja – Między dzwonkami”
A C H T U N G ! A C H T U N G !
(U W A G A !) (U W A G A !)
Proszę Państwa! To, co teraz napiszę może zaboleć, ale ma do tego uzasadniony powód. Edukacja mimo postępu technologicznego oraz potrzeb współczesnego społeczeństwa od ponad 200 lat pozostaje praktycznie NIEZMIENNA! Wierna swoim pierwotnym, nieskutecznym zasadom mającym wyprodukować człowieka sumiennie wykonującego rozkazy. Jeżeli chcą Państwo sprawdzić moją wiarygodność, to proszę zapytać swoje dzieci, chodzące do szkół państwowych o to, co się działo w szkole. Szczególną uwagę proszę zwrócić na przebieg lekcji i stosunki między nauczycielami, a uczniami. Dla osób, które nie mają możliwości zapytania o to dzieci, przykład podam ja.
Opis jednej ze szkolnych lekcji:
*Dzwonek*
Pierwsze 20 minut:
3 minuty – Ustawianie się klasy przed salą i dochodzenie nauczyciela do sali lekcyjnej.
2 minuty – Sprawdzanie listy obecności.
2 minuty – Próba uspokojenia rozgadanej klasy (najczęściej nieudana) podjęta przez nauczyciela.
7 minut – Próba ukarania uczniów z powodu rozmów – usadzanie uczniów na innych miejscach 🙂
4 minuty – Próba uspokojenia uczniów po usadzeniu.
2 minuty – Nauczyciel skarży się uczniom, że zachowują się jak w przedszkolu.
Drugie 20 minut:
3 minuty – Szybkie przedstawienie tematu.
2 minuty – Odpowiadanie na pytania typu: „Jaki jest temat?”.
15 minut – Przeprowadzanie lekcji (włączając do tego odpowiadanie na pytania podobne do tych przed chwilą).
Ostatnie 5 minut:
2 minuty – Zadanie pracy domowej.
3 minuty – Czekanie na wymarzony dzwonek.
*Dzwonek*
Należy zauważyć, że w ciągu 45 minut (jednej lekcji), zaledwie 20 minut było poświęcone na przeprowadzenie tematu, wliczając w to odpowiedzi na zadawane przez uczniów zbędne pytania. Tak przebiega co piąta lekcja – zatem jak przebiegają cztery pozostałe? W nich pierwsze 20 minut skraca się do mniej niż 10, a samo przeprowadzanie lekcji wydłuża się ponad dwukrotnie pochłaniając tym samym ostatnie 5 minut. Mimo takiego zorganizowania, przez te 4 lekcje nie nadrobi się tej piątej, a często są nawet braki z bieżącego tematu. W przeprowadzanie lekcji ingerują też czynniki, które nie łatwo jest przewidzieć, m.in. zachowanie uczniów, typu: złamanie rogu ławki rzucaną po klasie dynią czy też powieszenie ławki na klimatyzatorze (nie żartuję), do tego dochodzi wezwanie uczniów przez nauczyciela, czy chociażby apel. Dodatkowo powiem, że niepotrzebnie marnowany jest średnio prawie kwadrans z każdej lekcji. W tym momencie można postawić dwa ważne pytania . Po pierwsze – Co sprawia, że tak wyglądają lekcje? – a po drugie – Co daje prawdziwa lekcja? (nieco ponad 30 minut)?
„Edukacja – co daje prawdziwa lekcja?”
Podczas prawdziwej lekcji nauczyciele przerabiają z uczniami zadania, tzw. „gotowce” z podręczników, które są przygotowane przez określone wydawnictwo. I teraz na moim przykładzie… Uczę się 9 lat języka angielskiego z podręczników przygotowanych przez Nową Erę, zostały mi jeszcze 3 lata nauki tego języka (liceum) i na razie nie czuję pożądanych efektów. Jest mi ogromnie przykro, kiedy słyszę jak w Finlandii* po takim samym okresie nauki uczniowie umieją płynnie rozmawiać w języku angielskim, a czasami także szwedzkim i to nie są pojedyncze osoby, ale wszyscy uczniowie z całego kraju. Poniżej są przygotowane przeze mnie wykresy na podstawie statystyk sporządzonych przez UE.
*FIŃSKI SYSTEM EDUKACJI – uważany jest za jeden z najlepszych na świecie (więcej o tym dowiedzą się Państwo później)Edukacja podstawowa w Finlandii trwa 9 lat (6 lat szkoły niższej i 3 lata odpowiednika likwidowanych w Polsce gimnazjów).
Według danych (niestety z 2011r.) znajomość języków obcych w Polsce w porównaniu z Finlandią prezentuje się tak:
Dodam jednak, że tak niskie wyniki Polski są spowodowane nie tylko słabym sposobem uczenia oraz prowadzenia lekcji, ale także tym, że sporo osób znających języki obce wyjeżdża z naszego kraju. Uważam, że szkoła zmarnowała kilka lat mojego życia. Języka angielskiego uczę się już 9 lat i mniej z niego umiem, niż z języka niemieckiego, który mi doszedł w pierwszej klasie (gimnazjum) jako drugi obowiązkowy język obcy. Stało się tak dlatego, ponieważ zapisałem się na prywatne zajęcia z języka niemieckiego prowadzone w grupie 10 osobowej. Te zajęcia prowadzone są w zupełnie inny sposób niż w szkole. W szkolnych podręcznikach i zeszytach ćwiczeń z których korzystamy są zawarte bezmyślne ćwiczenia, które nie uczą języka, lecz uzupełniania schematu. Przykładowo: jest osiem przykładów, które musimy uzupełnić według podanego wyżej wzoru – każdy robi to automatycznie przepisując schemat i tym sposobem nie zapamiętuje informacji na długo. Nauka języka powinna odbywać się w grupach nie większych niż 10 osób. Na takich lekcjach powinno się rozmawiać, aby faktycznie uczyć się danego języka. Ważne jest aby nauczyciel umiał sprawnie się nim posługiwać, także pod względem fonetycznym, czyli z odpowiednim akcentem. W tym roku w kwietniu rozpoczął się strajk nauczycieli. Uczniowie zostali w swoich domach. Niektórzy ten czas poświęcili na naukę – również ja. Zauważyłem, że w szkole, w takim samym czasie co w domu, nauczyłem się kilkakrotnie mniej. Szkolna wiedza nie została u mnie na długo, a ta, której uczyłem się w domu – przeciwnie. Dlaczego tak jest?
Uczniowie mają o tyle kłopot, że co 45 minut muszą biegać od sali do sali i raz jest język polski, raz geografia, potem historia. Zdobyta wiedza tak nagle nie uporządkuje się w głowie „A” do „Z” – to się myli. Na języku polskim omawiamy „Homonimy”, na geografii „Czarne złoto Afryki”, a na historii „Podboje napoleona” – Nie można by tego lepiej zorganizować? Chociażby tak: Język polski – „Dwudziestolecie międzywojenne”, geografia – „Gospodarka Niemiec”, historia – „Zakończenie I Wojny Światowej”? Tematy powinny się ze sobą wiązać, żeby łatwiej było je zrozumieć i zapamiętać. Szkoła ma jeszcze wiele innych wad. Szkoła źle gospodaruje czasem, nie współgra ze sobą, nie współpracuje z uczniem, nie uczy efektywnie – a jak uczy to zwykle nie tego, co potrzeba. Swoje potrzeby edukacyjne ma wyznaczać uczeń, a nie nauczyciel, który nie uczy dla uczniów a dla narzuconego systemu. Natomiast to do rodziców, do których należy wychowanie dziecka, należy obowiązek przekonania ucznia do potrzeby wyznaczania sobie celów. Szkoła ma narzucone sztywne podstawy programowe, które realizuje, więc uczy dla tych, którzy jej ten program narzucili (MEN), i wreszcie nie stwarza warunków do odpowiedniego rozwoju.
Mógłbym jeszcze długo wymieniać, lecz na tym ostatnim chciałbym się skupić i skrótowo to Państwu wyjaśnię. Jakie korzyści z nauki ma uczeń, który MUSI chodzić do szkoły? Takiemu uczniowi się nie chce do szkoły przychodzić i nie dość, że się nie uczy, to jeszcze przeszkadza. Nic z tej szkoły nie wyniesie, poza jedynkami i uwagami w dzienniku. W dodatku EDUKACJA zmarnuje jego czas, który wcale nie zostanie poświęcony na rozwój, ale na „przetrwanie” w codzienności życia szkolnego. To nie jest wina ucznia, czy rodziców, że do konkretnie takiej szkoły chodzi, bo w każdej innej będzie podobnie. To wina MEN-u, że zabierany jest wybór młodym ludziom, którzy od pierwszych lat zastanawiają się kim będą w przyszłości. Proszę Państwa! Nie jest to tylko i wyłącznie wina MEN-u, bo winni są także Ci z Państwa, którzy mają dzieci chodzące teraz do szkoły. Dlaczego? Z prostego powodu. Dopuścili Państwo do sytuacji, w której edukacja „gnębi” uczniów – bo tak to dzisiaj wygląda. Prawo polskie mówi, że obowiązkiem każdego obywatela, jest troska o dobro wspólne. Dzieci to też ludzie, więc jak ludzi ich trzeba traktować. Tylko nie mają ani tyle wiedzy, ani doświadczenia, co dorośli i dlatego sprawiedliwie nadchodzi z pomocą uchwalona przez ONZ „Konwencja o Prawach Dziecka” (o tym później).
Każdy sześciolatek CHCE się czegoś dowiedzieć i CHCE być kiedyś taki jak jego mama, czy tata. Nawet więcej – jest pełen energii, żąda odpowiedzi na pytania i chce poznawać świat. I każdy rodzic posyła takie dziecko do szkoły (i tak nie mając wyboru), a ono idzie do niej radosne, uśmiechnięte – bo ma zapał i chęci. Natomiast po szóstej klasie szkoły podstawowej Ci sami rodzice otrzymują ucznia bez chęci poznawania świata, zdobywania wiedzy, bez zapału i motywacji, bez tej energii co wcześniej i najgorsze co może się wydarzyć – bez zadawania pytań. To właśnie pytania uczą myślenia PRZYCZYNA – SKUTEK, a dzięki temu na świecie powstają wspaniałe rzeczy. Taki uczeń może nie zadawać pytań z dwóch powodów: Nie jest żądny wiedzy, albo obawia się na nie odpowiedzi. Oczywiście nie na każdego tak szkoła zadziała, ale takich uczniów jest niemało. Dodatkowo powiem, że coś podobnego wpłynęło także na mnie. Radość była tłumiona przez nauczycieli i obelgi ze strony „lepszych” rówieśników.
„Janusz Korczak – obrońca dzieci.”
Kim był Janusz Korczak?
Janusz Korczak urodził się w 1878 r. Był przedwojennym lekarzem, pisarzem, działaczem społecznym, a co dla nas ważniejsze – pedagogiem. Napisał m.in. „Jak kochać dziecko” – jest to poradnik dla rodziców, jakie należy mieć podejście do dziecka. Mimo wydania książki w 1919 r. wiele prawd zawartych w tekście jest nadal aktualnych i naprawdę warto ją przeczytać.
Zwykle nie podaję w artykułach linków do źródeł, ale tym razem to zrobię:
https://pl.wikisource.org/wiki/Dziecko_w_rodzinie
Tu znajdziecie Państwo „Jak kochać dziecko”. Zachęcam do lektury, ta książka ma wartości ponadczasowe, które tak samo kiedyś, jak i teraz są równie skuteczne w wychowaniu i kochaniu swoich dzieci.
Janusz Korczak podczas II Wojny Światowej był przetrzymywany w warszawskim getcie, gdzie założył i prowadził Dom Sierot dla żydowskich dzieci. Przyjaciele Korczaka byli w stanie go uwolnić z getta i zorganizować kryjówkę po „aryjskiej” stronie, jednak on nie był tym zainteresowany. W sierpniu 1942 r. w warszawskim getcie odbył się ostatni marsz Janusza Korczaka z sierotami z getta. W ramach akcji likwidacyjnej getta warszawskiego, mieli oni zostać wywiezieni do obozu zagłady w Treblince. Sam marsz upamiętniony został m.in. przez Władysława Szpilmana:
„Chyba 5 sierpnia (…) przypadkowo stałem się świadkiem wymarszu Janusza Korczaka i jego sierot z getta (…). Spędził z nimi długie lata swojego życia i teraz, w ich ostatniej drodze, nie chciał ich zostawiać samych. Chciał im tę drogę ułatwić. Wytłumaczył sierotom, że mają powód do radości, bo jadą na wieś (…). Gdy spotkałem ich na Gęsiej, dzieci, idąc, śpiewały chórem, rozpromienione, mały muzyk im przygrywał, a Korczak niósł na rękach dwoje najmłodszych, także uśmiechniętych, i opowiadał im coś zabawnego”
Tak bardzo Janusz Korczak kochał dzieci. Nawet w obliczu śmierci potrafił namalować szczerą radość na ich twarzach. Myślę, że o jego zamiłowaniu do dzieci, nie można już więcej powiedzieć. Janusz Korczak zmarł w 1942 r. w obozie zagłady w Treblince.
Cytat I: (Janusz Korczak – Pamiętnik i inne pisma z getta)
Przyjemna jest szkoła, ale może ją obrzydzić nauczyciel głupiec czy brutal. – Nuda w takiej szkole, męka, rozleniwienie i ogłupienie tych nawet, którzy szkołę lubili, chcieli uczyć się, próbowali myśleć i długo bronili i siebie, i szkołę.
Objaśnienie:
Szkoła sama w sobie jest przyjemna. Zmienić ją może tylko nauczyciel głupi, albo brutalny. W takiej szkole nuda, męka, rozleniwienie i ogłupienie dotyka tych, którzy lubili szkołę, chcieli się uczyć, próbowali myśleć i długo bronili siebie i szkołę.
Dzisiaj jest podobnie. Nie każdy nauczyciel jest „głupi”, czy „brutalny”, ale nauczyciele, którzy tacy właśnie są, powodują nudę, mękę, rozleniwienie i ogłupienie uczniów. Nawet jeden, czy dwaj tacy nauczyciele mogą spowodować zmiany w świadomości dziecka.
Cytat II: (Janusz Korczak – Jak kochać dziecko)
Wszystko, co osiągnięte tresurą, naciskiem, przemocą, jest nietrwałe, niepewne, zawodne.
Objaśnienie:
We współczesnych szkołach tresura jest na porządku dziennym. Nauczyciel mówi zróbcie teraz zadanie 4 ze strony 162 w ćwiczeniach. W przypadku nie zrobienia zadania jest stawiana „negatywna” ocena, bądź minus ( – ) i to jest przykład przemocy (psychicznej) na uczniach. Nacisk jest wtedy, kiedy oddawane są np. kartkówki i uczniowie poniżają tych, którzy dostali „negatywne” oceny. Często towarzyszy temu osobiste wywyższanie się.
Cytat III: (Janusz Korczak – Jak kochać dziecko)
(…) Szczęście dla ludzkości, że nie możemy zmusić dzieci, by ulegały wpływom wychowawczym i dydaktycznym zamachom na ich zdrowy rozum i zdrową ludzką wolę.
Objaśnienie:
Dzieci idące do szkoły są szczere i uśmiechnięte. Po kilku latach nauki wyraźnie widać skutki takiego „dydaktycznego zamachu”, czy „wpływów wychowawczych” na ich zdrowy rozum i zdrową ludzką wolę. Po paru latach szkolnej nauki dziecko traci chęć do nauki i zadawania pytań, przestaje być szczere i rzadziej się uśmiecha. Problem leży już w podstawówce, przykładowo: zmusza się dzieci do wykonywania poleceń i karze za popełnione błędy, niekoniecznie pouczając, a niesubordynację się potępia. Drugi przykład: nauczyciel karze im się nawzajem przeprosić, zamiast wytłumaczyć, gdzie popełniły błąd.
„Edukacja – Szkoły centralnie sterowane”
Jest jak jest, ponieważ system edukacji nie jest dopasowany do uczniów, tylko uczniowie do systemu, a nauczyciele nie mają nawet swobody przekazywania wiedzy w ciągu roku szkolnego – zakres i tempo prowadzenia lekcji narzucają podręczniki konkretnego wydawnictwa oraz program nauczania. Uczniowie nie mogą się uczyć od nauczycieli tego czego chcą, a nauczyciele nie mogą uczniom przekazywać takiej wiedzy jaką chcą uzyskać uczniowie. Jest to spowodowane obowiązkiem szkolnym, czyli „musem nauki”. My musimy – nie możemy. Z tego powodu uczniom tak bardzo nie chce się chodzić do szkoły, a nauczycielom w szkołach – pracować.
Czy nie czują Państwo niepewności gdy posyłają Państwo swoje dzieci do szkoły? Czy nie czują Państwo czasami wyrzutów za to, że oddali Państwo swoje dzieci w najlepszym okresie ich życia obcym ludziom? W dodatku szkolne towarzystwo nieraz zachowuje się katastrofalnie w stosunku do różnych od siebie, a przecież każdy jest inny. Dzieci w szkołach nie są uczone takich wartości jak szacunek i tolerancja, a w końcu każdemu się one należą. W takim razie gdzie dzieci mają się tego nauczyć, jak nie przy rodzicach? W rodzinie każdy ma swoje miejsce i prawo głosu. Nikt nie jest dyskryminowany, a błędy wskazują dziecku rodzice, którzy są dla niego ważnym autorytetem. Już od pierwszej klasy szkoły podstawowej widoczne mogą być przejawy późniejszej nienawiści ze strony rówieśników. Co więcej nienawiść jest podsycana przez „biernych obserwatorów”. W gimnazjum takie zachowania ścierają się w dwóch różnych światach. W szkole nagradzane przez uczniów. Główną nagrodą jest śmiech kolegów z „odwalonej akcji”. Działa to jak lampion na komary – jak ktoś „odwala” dobrą akcję, zaraz pozostali się „zlatują” i prestiż rośnie. W domu jednak powieszenie szkolnej ławki na klimatyzatorze (i nie tylko…) nie spotka się z zasłużoną pochwałą. I na tym etapie (edukacji szkolnej) tracą Państwo kontrolę nad swoimi dziećmi. Nie dlatego, że pokazują Państwo wartości moralne, tylko dlatego, że brak ich w szkole. Z tego również powodu młodzież bywa lekko mówiąc „nieznośna”, a w przypadku niezrozumienia ich sytuacji zaczynają się pierwsze wybryki i odważne rozrywki – także używki. Gdyby młodzi byli do tego przygotowywani przez rodziców oraz gdyby nauczyciele faktycznie byli strażnikami prawa i moralności to nic podobnego by się nie wydarzyło. Mam rację?
„Edukacja – Jak w PRL-u”
Z racji tego, że nie żyłem w czasie PRL-u, nie mogę dać Państwu rzeczowych argumentów, ale część z Państwa wie coś o tych czasach, więc w miarę możliwości proszę o własne zweryfikowanie treści. W tamtych czasach gospodarka była centralnie sterowana i nie wyszła nam na dobre, bo latach zmagań obaliliśmy ją w 89. Taka gospodarka wygodna jest tylko dla państwa (dobrym przykładem są Chiny), a nie dla obywatela. Zawodzą postawy moralne i wartości. Polega godność, współpraca i polegają… ludzie. Wszystkie te czynniki występują w dzisiejszych szkołach państwowych w całej Polsce. Chyba każdy ma jakieś przykre wspomnienie ze szkoły i najczęściej na nich to właśnie godność „obrywa”. Gdy uczniowie się nawzajem obrażają to ginie również współpraca. A gdy lekceważy się ich problemy, to polegają… ludzie. Według statystyk z 2016 roku, 48 osób odebrało sobie życie z powodu problemów szkolnych. To niby niewiele, bo jest to trochę więcej niż jedna osoba na milion, ale w całej Polsce liczba „udanych” samobójstw wyniosła w 2016 roku – 5405. Teraz 48 wydaje się już większe Średnio ok. 1 samobójczy zgon na 100 powodują problemy szkolne. Na tle Europy wypadamy bardzo słabo. Już w Ukrainie rzadziej występują samobójstwa niż u nas. Na 10 000 osób w Polsce, aż 2 odbiorą sobie życie, gdy w Niemczech jest to 1 osoba, a w Hiszpanii jeszcze mniej! Nawet Ukraina borykająca się z biedą i problemami na tle gospodarczym lepiej sobie z tym radzi od nas. Zadaniem edukacji jest przygotowanie do życia, po tych danych widać jak bardzo się to nie udaje. Człowiek przygotowany do życia umie sobie radzić z problemami, więc nie będzie miał powodu, żeby się zabić.
„Jak to się ma do prawa?”
Najczęściej łamane w szkołach prawa:
Prawo | Przykład łamania prawa
1) Prawa i wolności osobiste:
Prawo do życia | Złamanie prawa do wolności od przemocy fizycznej, psychicznej i wszelkiego okrucieństwa.
Prawo do swobody wyznania | Uczeń wychowany w obrządku rzymskokatolickim uczony przedmiotu, do którego nie ma predyspozycji (w następnym rozdziale wyjaśnię dokładniej o co chodzi).
Prawo do rozwoju | Karmienie zbędną wiedzą nie powoduje rozwoju, a jedynie deformację predyspozycji ucznia i stratę czasu, który mógłby być poświęcony na rozwój pasji i zainteresowań.
Prawo do wyrażania własnych poglądów | W przypadku, gdy nauczyciel ocenia zadanie wymagające wyrażenia własnej opinii na podstawie różnicy od swoich przekonań.
Prawo do swobody myśli | Kiedy uczeń wyrazi własną opinię na dany temat, a drugi uczeń go przezwie (łamanie prawa do wolności od przemocy psychicznej).
Prawo do wolności od przemocy fizycznej | Pobicie ma terenie szkoły, bądź poza nim.
Prawo do wolności od przemocy psychicznej | Dyskryminowanie np. poprzez przezywanie.
Prawo do wolności od wszelkiego okrucieństwa | Pobicie na terenie szkoły, bądź poza nim
2) Prawa socjalne:
Prawo do ochrony życia | Zakazanie noszenia w plecaku np. gazu pieprzowego
Prawo do odpowiedniego standardu życia | Niezamożni rodzice kupują dziecku podręczniki i np. nie starcza pieniędzy na szkolny obiad.
Prawo do wypoczynku i czasu wolnego | Przymus robienia pracy domowej.
3) Prawa kulturalne:
Prawo do informacji | Gdy nauczyciel obniży ocenę z zachowania za częste zadawanie podczas lekcji pytań.
„Europejska strategia na rzecz dzieci”
Rada Europy opublikowała dokument pod nazwą “Europejska stratega na rzecz dzieci”. Zasady w nim przyjęte obowiązują wszystkie państwa europejskie, w tym także Polskę, oto one:
Zasada | Komentarz – jest po to, aby zwrócić na coś szczególną uwagę.
Dzieci jako obywatele dzisiejszych społeczeństw mają prawa, które są zasadnicze dla ochrony i zabezpieczenia najlepszych warunków ich pełnego rozwoju.
Prawa te są niepodważalne i powszechne, przynależą wszystkim dzieciom na świecie bez żadnej dyskryminacji, bez względu na płeć, rasę, niepełnosprawność, religię, status prawny, kulturę.
Dzieci są pełnoprawnymi obywatelami posiadającymi prawa i odpowiedzialność (prawa osobiste, prawa w rodzinie i społeczeństwie) | Dziecko nie może być poniżane, źle traktowane (Art. 40 Konstytucji RP). Dziecko ma nietykalność i wolność osobistą (Art. 41 Konstytucji RP). Rodzice mają prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami (Art. 48 Konstytucji RP).
Poglądy dzieci muszą być wysłuchane i rozważone w podejmowanych decyzjach, które dotyczą dzieci | A zatem w tym artykule 🙂
Najlepszy interes dzieci musi stanowić wiodącą zasadę wszystkich działań dotyczących dzieci | Łamane w szkołach państwowych. Jeżeli dziecko ma predyspozycje tylko z matematyki i fizyki, to ciągłe prezentowanie mu wiedzy z przyrody, czy historii nie ma celu, gdyż najlepszym interesem dziecka w takiej sytuacji jest zdobywanie wiedzy z matematyki i fizyki. Oczywiście predyspozycje mogą się zmienić, to sprawia że dzieci zdobywają nowe umiejętności i nabierają doświadczenia.
Ze względów etycznych i praktycznych należy podjąć takie działania, aby prawa dziecka były respektowane na całym świecie.
„Światowa konstytucja praw dziecka”
Konwencja o Prawach Dziecka ustanowiła status dziecka oparty na następujących założeniach:
Zasada| Komentarz – jest po to, aby zwrócić na coś szczególną uwagę.
Dziecko jest samodzielnym podmiotem, ale ze względu na swoją niedojrzałość psychiczną i fizyczną wymaga szczególnej opieki i ochrony prawnej | Najlepszą opiekę zapewniają rodzice, a nie nauczyciele.
Dziecko, jako istota ludzka, wymaga poszanowania jego tożsamości, godności i prywatności | Poszanowanie godności i prywatności są łamane w szkole, chociażby przez rówieśników
Rodzina jest najlepszym środowiskiem wychowania dziecka | To dlaczego z niej rezygnujemy? Dlaczego wychowuje nas szkoła, a nie nasza rodzina?
Państwo ma wspierać rodzinę, a nie wyręczać ją w jej funkcjach | No właśnie. Od zawsze funkcją rodziny było przygotowanie dzieci do życia, a zatem wychowanie ich. Czemu ten obowiązek spoczywa teraz na szkołach państwowych? Zgodnie z SJP, edukacja to wychowanie, wykształcenie oraz nauka. Skoro funkcją rodziny jest wychowanie dziecka, to szkoła powinna skupić się wyłącznie na wykształceniu oraz nauce i ingerować jedynie w sprawy dotyczące moralności i prawa.
Konwencja o Prawach Dziecka zawiera najszerszy katalog praw dzieci, który sformułowano kierując się następującymi zasadami:
Zasada | Komentarz – jest po to, aby zwrócić na coś szczególną uwagę.
Zasada dobra dziecka – oznacza, że wszystkie działania muszą być podejmowane z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu dziecka | Zmuszanie dziecka do przyjmowania dawek wiedzy zbędnej nie jest jego najlepiej pojętym interesem, ponieważ nie prowadzi to do rozwoju, a nawet może doprowadzić do czegoś odwrotnego.
Zasada równości – oznacza, że wszystkie dzieci bez względu na pochodzenie, płeć, narodowość są równe wobec prawa.
Zasada poszanowania praw i odpowiedzialności obojga rodziców – oznacza, że państwo respektuje autonomię rodziny i ingeruje tylko w szczególnie uzasadnionych przypadkach, a odbywa się to według określonych procedur. | Rodzice mają prawo wychowania dziecka (Art. 48 Konstytucji RP). Szkoła i jej narzucone obowiązki zmuszają obcych ludzi (nauczycieli) do wychowania dzieci podczas zajęć lekcyjnych. Rodzice pracują w godzinach, w których ich dzieci mają lekcje, więc do szkoły nie przyjadą, aby ich wychować. Co więcej, gdyby nawet mogli się pojawić w szkole, to nie mogą zwolnić swoich dzieci z chodzenia do szkoły, gdyż istnieje obowiązek nauki do 18 roku życia (Art. 70 Konstytucji RP). Co zatem mogą zrobić rodzice? Zostaje już tylko nauczanie domowe, które nie jest wprawdzie zakazane, ale rodzice nie mają wystarczających kompetencji, by nauczyć dziecko wszystkiego, czego ono potrzebuje, więc to raczej odpada. Więcej możliwości nie ma. Czy zatem nie jest to ograniczenie praw obojga rodziców? Szkoła nie jest szczególnie uzasadnionym przypadkiem, więc czemu państwo ingeruje w sprawy rodzicielskie, ograniczając rodzicom prawo wychowania dziecka, a tym samym autonomię rodziny?
Zasada pomocy państwa – oznacza, że państwo zobowiązane jest do wspierania i zabezpieczenia socjalnego rodzin potrzebujących pomocy.
„Co na to Biblia?”
Prawo do swobody wyznania daje nam polskie prawo (Art. 53 Konstytucji RP, pkt. 1 – każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii), a to umożliwia nam uznawanie zasad danej religii, a zatem przestrzegania ich. W Polsce według różnych danych ok. 85% całej ludności stanowią chrześcijanie. Według SJP chrześcijanin, to osoba wyznająca chrześcijaństwo, czyli religię opierającą się na naukach Jezusa Chrystusa, które znajdziemy w Biblii. Skracając definicję stwierdzam, że chrześcijanin to osoba, która traktuje za podstawę nauki zawarte w Biblii. Przedstawię Państwu fragment z Nowego Testamentu, który przeczy dzisiejszemu funkcjonowaniu szkoły. Oto on:
Przypowieść o talentach (Mt, 25, 14-30)
Podobnie też (jest z królestwem niebieskim)
jak z pewnym człowiekiem, który mając się
udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał
im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów,
drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu
według jego zdolności i odjechał. Zaraz ten,
który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił
je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten,
który dwa (otrzymał); on również zyskał drugie
dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i,
rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i
zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten,
który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć
i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów,
oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan:
”Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w
rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię:
wejdź do radości twego pana!” Przyszedł również
i ten, który otrzymał dwa talenty mówiąc: Panie,
przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty
zyskałem. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry
i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad
wieloma cię postawię: wejdź do radości twego
pana!” Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent,
i rzekł „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy:
żniesz tam, gdzie nie posiałeś i zbierasz tam,
gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem
i ukryłem twój talent w ziemi, oto masz swoją
własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły
i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie
posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem.
Powinieneś więc był oddać moje pieniądze
bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem
odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu
ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że
nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma,
zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego
wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności!
Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.
„O co chodzi?”
Chodzi tu o marnotrawstwo, które Bóg potępia. Pewien człowiek rozdał swoim sługom talenty. Tym człowiekiem jest Bóg, a sługami my, zaś talenty to waluta, określająca nasze zdolności. W momencie rozliczenia ze swoimi sługami Pan zapewnia miejsce w niebie tylko tym, którzy nie próżnowali i pomnożyli wartość swoich talentów. Ci słudzy używali talentów, aby zyskać drugie tyle. Gdy to zyskali, mieli już coś swojego, z czym mogli wejść do nieba. Ten zaś sługa, który próżnował nie miał nic, co mógłby zaoferować Bogu. Nie pomnożył tego, co dał mu Pan. Karą za taki czyn było wyrzucenie nieużytecznego sługi w ciemności, czyli do piekła.
Jak to się ma do szkoły? Ci z Państwa, którzy wyprzedzili tekst myślą zapewne już wiedzą. W szkole pomnażamy swoje talenty tylko na przedmiotach, w których te talenty posiadamy. Jeżeli uczeń ma talent tylko do matematyki i fizyki, to nie powinien uczestniczyć w lekcji biologii, a już na pewno nikt nie może go do tego zmuszać. Wiadomo z prostych zasad matematyki, że pomnożone niczego (pomnożenie zera) daje tyle co zero, czyli nadal nic. Ten czas, który poświęcamy na przykładowe lekcje biologii, moglibyśmy wykorzystać do pomnażania swoich talentów – np. z matematyki, lub fizyki.
*Talent – (dopis z dnia 5 maja 2021r.) Talent w języku polskim jest to uzdolnienie do robienia czegoś. W Rzymie jednak “talent” był miarą wagi i oznaczał ponad 20 kg. Mierzono w ten sposób ciężkie towary (np. złoto), jednak nawet w rozumieniu “uzdolnienia” nie zmienia to puenty.
Wynika z tego, że:
1) Mamy używając talentów pomnażać je, aby dostać się do nieba.
2) Dzień bez wykorzystania talentów jest marnotrawstwem (oprócz niedzieli – dnia odpoczynku).
3) Czas ucznia poświęcony na naukę tego, do czego nie ma talentu, jest czasem zmarnowanym.
„Finlandia – osiągnij co chcesz”
Warto się zastanowić, czy gdzieś na świecie istnieje już ten „właściwy” model edukacji, lub jakiś zbliżony, żeby móc lepiej ustalić jak powinno rzeczywiście być. W tym rozdziale przykładem jest Finlandia. Według OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) Finowie wykazują się najwyższym wskaźnikiem wiedzy na świecie. Wypadają świetnie z różnych dziedzin nauki, a ponadto czytają najwięcej ze wszystkich dzieci i młodzieży. I teraz chyba każdy się zdziwi… Finowie poświęcają dziennie najmniej czasu na naukę! Poniżej porównałem te najistotniejsze aspekty szkolnictwa w Finlandii, z tym w Polsce.
F I N L A N D I A – P O L S K A
1. Prawie wszystkie szkoły są państwowe – Większość szkół to szkoły państwowe
2. Nie ma prac domowych – Są prace domowe
3. Szkoła podstawowa trwa 9 lat (6 i 3) – Szkoła podstawowa trwa 8 lat
4. Lekcja trwa 45 albo 90 minut – Lekcja trwa 45 minut
5. Nie ma dzwonków, ani ocen – Są dzwonki, są oceny
6. Nauczyciele różnych przedmiotów współpracują ze sobą tematycznie – Nauczyciel traktuje swoją lekcję jako tę „najważniejszą”
7. Budżet szkoły (państwo) finansuje wycieczki – Wycieczki finansują rodzice
8. Po lekcji uczniowie obowiązkowo wychodzą na świeże powietrze – Po lekcji uczniowie wychodzą na korytarz pełny hałasu i biegnących dzieci
9. Nauczyciel i uczeń współpracują ze sobą – Nauczyciel i uczeń zmagają się ze sobą
10. Nie ma konkurowania o względy, dzieci są uczone, że każdy jest inny – Uczniowie konkurują o względy, osoby „inne” są dyskryminowane
11. Każdy ma takie same szanse do rozwoju – Szanse do rozwoju mają tylko uczniowie spełniający pewne kryteria
12. Nauczyciel pomaga w rozwoju szczególnie tym potrzebującym uczniom – Nauczyciel nie zwraca uwagi na uczniów wymagających większej pomocy
13. Brak podziału „lepszy” / „gorszy” – Są uczniowie „lepsi” / „gorsi”
14. Uczniowie przyswajają informacje różnymi metodami, ale raczej nie „wkuwaniem” – Uczniowie przyswajają informacje głównie „wkuwając” (mało skuteczna metoda)
15. Uczniowie uczą się tego, co chcą – Uczniowie uczą się tego, co jest im narzucone
16. Uczniowie uczą się sami od siebie – nauczyciel daje im „problem” do rozwiązania
17. Uczniowie uczą się tylko od nauczyciela, wszelkie rozmowy są tłumione – nauczyciel prezentuje gotowce z podręcznika do zrobienia
18. Nie ma szkół dla „elit” – Są szkoły dla „elit”
19. Nauczyciel podchodzi do każdego ucznia indywidualnie – Nauczyciel traktuje uczniów zbiorowo (każdego tak samo)
20. Nie ma przezywania, wyśmiewania i przejawów przemocy, czy agresji między uczniami – Uczniowie się obrażają i biją na korytarzach szkolnych, bądź poza szkołą
21. Szkoła przygotowuje faktycznie do życia (uczniowie uczą się np. jak odliczać podatek od produktów) – Szkoła przygotowuje do rozwiązywania testów (uczy zaznaczania poprawnych odpowiedzi)
22. Proces nauki polega rozwijaniu ucznia w sferach społecznych i edukacyjnych, bazuje na obustronnym zaufaniu ucznia i nauczyciela – Proces nauki polega na podporządkowywaniu ucznia do norm społecznych i edukacyjnych, nie ma zaufania między uczącym, a uczonym
23. Nauczyciel zachęca w sposób przyjemny dla uczniów do zdobywania wiedzy na dany temat – Nauczyciel zmusza do prezentowania wiedzy (niekoniecznie do zdobywania)
24. Uczniowie są uczeni samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji – Uczniowie nie są uczeni samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji
25. Szanowana jest odmienność opinii, nie ma kar pomyłki nie są karane – Wszelkie pomyłki, odmienna opinia i niesubordynacja są karane
26. Pierwszy egzamin w wieku 16 lat – Częste sprawdzanie uczniów, częste egzaminy
27. Darmowe podręczniki, obiady, przybory szkolne – Płatne podręczniki, obiady, przybory szkolne
Finlandia 30 lat temu wprowadziła zmiany do swojego systemu, a była wtedy państwem słynącym raczej z eksportu drewna, niż smartfonów „Nokii” (pomijając fakt, że wtedy smartfonów nie było) i edukacja wyglądała podobnie do dzisiejszej w naszym kraju. To jest przykład na to, że można, a nawet trzeba jakieś zmiany wprowadzić. Macie Państwo obowiązek zadbać o to dla swoich dzieci i następnych pokoleń. Polska jest państwem średnio bogatym pod względem PKB nominalnego, a nasze PKB na obywatela jest niewiele większe od tego, które przypadało Finlandczykom 30 lat temu. Żyjemy w Polsce i jesteśmy z nią związani. Jako Polacy mamy obowiązek wobec naszych przodków i przyszłych pokoleń, by dbać o nasz kraj i zmieniać go na lepsze. Nasi dziadowie i pradziadowie oddali za niego życie i za to również cierpieli niewolę – powinniśmy o tym pamiętać.
„Do czego zmierza szkoła?”
Zważywszy na to, że pewna nauczycielka jakiś czas temu powiedziała do mnie (pisałem o tym wcześniej), że informacje do współczesnych podręczników są brane z tych z lat 80, można wywnioskować, że szkoła nie jest dostosowana do współczesnych czasów, albo nawet się uwstecznia. Informacje przekazywane w szkołach są nieaktualne. Przykładowo, nieaktualna jest informacja, że czujemy tylko 4 smaki i że receptory smakowe są konkretnie umiejscowione na języku. Rozróżniamy 5 smaków (Słodki, gorzki, kwaśny, słony i umami*), a umiejscowienie na języku jest mniej więcej równomierne. Na czubku języka poczuć można wszystkie 5 smaków, a nie tylko 1, jak jeszcze kilka lat temu uczyli mnie nauczyciele w szkole podstawowej. Tą nieprawdziwą informację można znaleźć także w internecie, więc powinno się uczyć dzieci i młodzież jak efektywnie z niego korzystać. Jeżeli mi Państwo nie dowierzają co do tej teorii smaków, to proszę przełknąć ślinę i czubek języka posypać szczyptą soli, gdy ślina pojawi się na języku poczujemy smak słony, a nie słodki jak twierdzi internet i stare podręczniki. Przechodząc dalej… Te informacje nie są nam potrzebne, bo po pierwsze moglibyśmy je sami wywnioskować (gdyby w szkołach uczono myślenia), a po drugie raczej nie będzie to nam w życiu potrzebne w innej sytuacji, niż rozmowa towarzyska. Szkoła i my także powinniśmy traktować takie rzeczy jako mało ważne ciekawostki. Podsumowując, informacje nie są nam potrzebne wtedy, gdy nie są nam niezbędne, a dane w podręcznikach nie zawsze są aktualne. A zatem problem leży gdzieś głębiej, szkoła uwstecznia się, a zatem nie jest dostosowana do czasów, w których żyjemy. Funkcjonowanie szkoły nie zmieniło się prawie wcale od ponad 200 lat, a uczniowie ciągle „wkuwają” zamiast uczyć się metod nauczania, czy po prostu myślenia*. Patrząc na postępy edukacji, a raczej ich brak, mogę przewidzieć, że jedyne co się zmieni przez najbliższe 30 lat, to podręczniki.
*UMAMI – Odkryty przez japońskich naukowców w 2000 roku. Często jest wykorzystywany w przyprawach. Smakiem przypomina rosół.
*MYŚLENIE – Szkoła skupia się na gromadzeniu informacji w głowach podopiecznych, a nie na uczeniu ich myślenia (podczas wkuwania ta umiejętność jest zabijana), a przecież odwieczną cechą człowieka rozumnego „homo sapiens” było odpowiednie wykorzystanie zdobytej wiedzy, a to możliwe jest tylko wtedy, gdy przewiduje się skutki. Myśleć można na wiele sposobów, jednak w tym artykule, skupiłem się na myśleniu PRZYCZYNA-SKUTEK.
„Materiały – Jak jest obecnie”
Tutaj jest lista najważniejszych zaznaczonych przed tym rozdziałem fragmentów:
1) Zadaniem szkoły jest edukowanie uczniów.
2) Edukacja to wychowanie, wykształcenie, nauka oraz proces zmian wpływających na naszą osobowość i mających przygotować nas do życia w społeczeństwie.
3) Edukacja to proces rozwoju, mający nas zmieniać i kształtować, a także przygotować do życia codziennego.
4) Dojrzałość jest określana na podstawie wzorców społecznych, są one definiowane na podstawie potrzeb, przekonań i oczekiwań grup społecznych, z którymi się obcuje.
5) Warunki edukacji powinny tworzyć dziecku możliwość do wykształcenia we wszystkich fazach rozwojowych (m. in. osiągnięcia dorosłości).
6) Edukacja nastawiona jest na ilość a nie jakość.
7) Zadaniem szkoły było przygotowanie nas do monotonnej pracy.
8) Lekcje szkolne serwują nam wiedzę ze wszystkiego.
9) Obecna edukacja ma szkodliwy wpływ na rozwój mózgu!
10) Edukacja jest dostosowana do czasów, w jakich żyli nowożytni Prusacy.
11) Edukacja nie tworzy ludzi rozumnych, lecz zdolnych do wykonywania rozkazów (tzn. „ludzi-niewolników”, albo „robotów”).
12) Wkuwanie to najmniej skuteczna metoda uczenia się.
13) Edukacja mimo postępu technologicznego oraz potrzeb współczesnego społeczeństwa od ponad 200 lat jest praktycznie niezmienna!
14) Marnowany jest średnio kwadrans z każdej lekcji.
15) Szkoła źle gospodaruje czasem, nie współgra ze sobą, nie współpracuje z uczniem, nie uczy efektywnie – a jak uczy to nie tego, co trzeba – i wreszcie nie stwarza warunków do odpowiedniego rozwoju.
16) Potrzeby ma wyznaczać uczeń, a nie nauczyciel, czy system edukacji, który nie uczy dla uczniów.
17) Szkoły są centralnie sterowane.
18) W nich polega godność, współpraca i polegają ludzie.
19) Średnio ok. 1 samobójczy zgon na 100 spowodowany jest problemami szkolnymi.
20) Czas ucznia poświęcony na naukę tego, do czego on nie ma talentu, jest czasem zmarnowanym.
„Materiały – Jak powinno być”
Lista, którą przed chwilą Państwo widzieli przedstawia te najistotniejsze informacje dotyczące naszej edukacji. Jeżeli chcemy zmienić sposób, w jaki uczą się nasze dzieci, musimy to dokładnie rozważyć. Tu są dwie przygotowane przeze mnie “standardowe” propozycje i jedna przygotowana szczególnie dla Państwa. Jest to mój autorski pomysł na reformę dla naszych uczniów.
„Szkoła Fińska”
Najmniej konfliktowym rozwiązaniem jest według mnie skopiowanie systemu fińskiego i wprowadzenie go w Polsce na zasadzie „Skoro u nich działa, to u nas też będzie” i może faktycznie tak by było. Wcześniej znajduje się porównanie działania edukacji w Polsce i w Finlandii.
„Szkoła Demokratyczna”
Kolejną mniej konfliktową opcją jest wprowadzenie w Polsce modelu demokratycznego. Szkoły demokratyczne ostatnio zyskują na popularności ze względu na odniesione sukcesy i sposoby nauczania. W całym kraju jest ich tylko pięć, z czego dwie w Warszawie. Przedstawię je Państwu bardzo skrótowo. W takich szkołach dzieci uczą się metodą projektową, czyli np. kiedy zobaczą dom, zastanawiają się z czego jest zbudowany. Nauczyciel odpowiada, że z cegieł, szkła i cementu. Wtedy uczniowie pytają dalej, tak dowiadują się skąd się wziął budulec i w jaki sposób został pozyskany. W ten sposób uczniowie szybko zdobywają wiedzę z różnych dziedzin i co więcej, uczą się myśleć.
Szkoły prywatne?
Może to być nieoczywisty, lub nawet kontrowersyjny temat, ale paradoksalnie (szkoły prywatne są przeciwieństwem państwowych) to właśnie uważam za najlepsze rozwiązanie. Tę część artykułu zaktualizowałem niedawno (1 maja 2021r.), bo odkryłem pewną zasadę, która sprawdza się niemal we wszystkim. Jest to niedosłownie “brak reguł”, a bardziej go opisuję w innym z artykułów (Sztuka życia), na który serdecznie zapraszam! 🙂
Z a k o ń c z e n i e
„Następne 30 lat”
Finlandia wprowadziła zmianę, więc i my możemy. Dalsza przyszłość Polski zależy od kształcących się w niej młodych pokoleń, więc dajmy im możliwość na świetlaną przyszłość!
Zakończenie zostawiam Wam, czytelnikom do wypełnienia. Powodzenia!
( . . . )
Bibliografia: (Linki do źródeł, chronologicznie – stan z dnia 15.05.2019)
https://sjp.pwn.pl/sjp/wychowanie;2538742.html
https://sjp.pwn.pl/szukaj/wykszta%C5%82cenie.htmlhttps://sjp.pwn.pl/szukaj/wykszta%C5%82cenie.html
https://sjp.pwn.pl/szukaj/nauka.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Edukacja
https://pl.wikipedia.org/wiki/Brandenburgia-Prusyhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Brandenburgia-Prusy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozbiory_Polski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lestwo_Prus
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_prusko-austriacka
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_du%C5%84ska_(1864)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_II_Wielki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_Wilhelm_III_Pruski
http://nauczanieblog.blogspot.com/2014/01/pruski-system-edukacji-1.html
https://dziecisawazne.pl/dlaczego-dzieci-nie-lubia-szkoly/
https://forsal.pl/artykuly/765014,ile-jezykow-obcych-znaja-europejczycy-oto-interaktywna-mapa.html
https://www.prezydent.pl/prawo/konstytucja-rp/wolnosci-prawa-i-obowiazki-czlowieka-i-obywatela/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Korczak
http://lubimyczytac.pl/cytaty/7000/autor/janusz-korczak
https://pl.wikipedia.org/wiki/Statystyka_samob%C3%B3jstw_wed%C5%82ug_pa%C5%84stw
https://www.prezydent.pl/prawo/konstytucja-rp/wolnosci-prawa-i-obowiazki-czlowieka-i-obywatela/
http://www.sp2.pawlowice.pl/dokumenty/prawa_dziecka.html
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki_w_Polsce
http://www.sp2.pawlowice.pl/dokumenty/prawa_dziecka.html
https://www.rp.pl/artykul/1043635-Chca-byc-daleko-od-pruskiego-wzorca.html
https://dziecisawazne.pl/uczy-sie-mozg-ucza-sie-dzieci/




